Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które...
Szukaj wyników w...

Ola
Grafik

  • Zawartość

    187
  • Punkty grafika

    362(14 miejsce w rankingu)
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Poziom 19
72 / 100 EXP

Reputacja

223

O Ola Wszystkie informacje o użytkowniku

  • Urodziny 1989.07.03

Informacje personalne

  • Imię
    Ola
  • Lokalizacja
    Warszawa
  • Specjalizacja
    Webdesign
    UI/UX
    Branding
    DTP
    Inne

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

Włącz
  1. Teoretycznie każdego do grafiki i motion designu 😉 Affinity również obsługuje pliki wewnętrzne Adobe i ponoc nie ma większego problemu w kompatybilności. Co do vectorów, mam wrażenie że jest lepiej zaprojektowany w stronę UX od Illustratora (moje zdanie), chociaż wiadomo- kilku atrybutów mu brakuje. Youtube
  2. Ja właśnie powoli odchodzę od Adobe. Zastanawiam się, czy nie dac szansy Affinity, zważywszy że raczej opinie są pozytywne. Jednak to co trzyma mnie przy Adobe, to przede wszystkim nie do pokonania popularność, zaplecze techniczne i optymalizacja pracy. Jednak przyznaje, że bywa iż mam ochotę naprawdę rzucić pakiet w kąt, zrezygnować z umowy i legitnie, małym kosztem cieszyć się możliwościami i poznawaniem Affinity. 😉 Niestety nie znam nikogo, kto tak postąpił, żegnając się ,,na zawsze" z Adobe.
  3. Cześć! Czy są tutaj osoby, które przeszły z pracy na Adobe na Affinity? 😉 A może takie, które nadal korzystają z dobrodziejstw graficznego giganta, ale rozszerzyły swój asortyment o dodatkowy soft? Jakie widzicie plusy i minusy, nie tylko związane z kwestia budzetu? Czy ponownie wrocilibyscie do Adobe? Czy uważacie, że da radę pracować w tej branży korzystając tylko że ,,swieżaka" w postaci Affiinity? 😉 Jestem ciekawa wszystkich opinii i powstałej na ten temat szerszej dyskusji.
  4. [quote="Damian"][quote="Ayume"]A czemu wszyscy zapominają o najlepszym, czyli Dysku Google, gdzie ma się 15GB pojemności? :D[/quote] Bo to temat o hostingach zdjęć, a nie o powierzchniach dyskowych w chmurze, jaką jest Google Drive ;)[/quote] A ty myślisz, że hostingi na jakiej zasadzie działają ? :P Google drive jest jednym z nich, tyle że prywatnym :) Również umożliwia hostingowanie i udostępnianie zdjęć.
  5. Ola

    Ayume/AyagrafDesign

    Niu: [img]http://i.imgur.com/N6KCLQb.png[/img]
  6. A czemu wszyscy zapominają o najlepszym, czyli Dysku Google, gdzie ma się 15GB pojemności? :D
  7. http://grafmag.pl/artykuly/projekty-na-auta-krok-po-kroku/ Łapaj. Mam nadzieje, że o to chodziło.
  8. Hej, trochę odświeżę temat. Przede wszystkim warto byś zaznaczył, jak mniej więcej wygląda Twoja umowa. Czy masz w niej jakieś punkty, odnośniki, cokolwiek, które świadczyły by o tym, co masz wykonać, na jakich zasadach i przede wszystkim z jakimi ograniczeniami. Wydaje mi się, że powinieneś na to przede wszystkim zwrócić uwagę. Bo jeśli Twoja umowa wygląda na zasadzie "rób, dopóki klient będzie niezadowolony", to powinieneś już w tym momencie zrezygnować ze współpracy lub wyegzekwować konkretne warunki. W przeciwnym razie się zamęczysz na śmierć, a Twoje miesięczne wynagrodzenie będzie zbyt marne, jak na pracę, która wykonałeś. Trzeba zacząć od tego, że ty (lub programista, z którym współpracujesz), powinieneś napisać z klientem umowę (zwykłą lub o dzieło, w zależności od tego, jak dokładnie cała współpraca wygląda). W takiej umowie wyszczególnia się, co masz DOKŁADNIE wykonać, włącznie z opisem strony, podstron i wszystkiego, co strona zawiera. Oczywiście bez przesady, można to napisać w miarę ogólnikowo, ale na tyle, by obydwie strony miały jasność. Jedna, co dokładnie ma do roboty, druga- czego dokładnie oczekuje. W takiej umowie zawierasz również informacje o ilości propozycji, jaką możesz zaoferować. Większa ilość (czyli typowe marudzenie klienta) wiąże się z aneksem do umowy, czyli po prostu większym wynagrodzeniem dla ciebie. Klienci widząc takie warunki rzadziej marudzą i wybrzydzają. Tak jest przy każdym projekcie i trzeba o takiej umowie pamiętać. W przeciwnym wypadku natkniesz się na typowego Janusza, który może cie męczyć przez kilka miesięcy. "Bo on zapłacił i wymaga, rób dopóki jaśnie Pan nie będzie zadowolony". I przede wszystkim, nie zgadzaj się na takie warunki, kiedy klient twierdzi, że nie wie czego chce, kwitując to, że przecież to ty jesteś grafikiem. Z takimi trzeba ostro, bez rozpieszczania. Dlatego, jak napisałam- umowa i wyszczególnienie na co klient może liczyć i w jakim wypadku zapłaci więcej. Z natury, jeśli wiedzą że po którymś projekcie już muszą wybulić kilka dodatkowych stówek, starają się być bardziej konkretni. Co do kodowania strony- no, tutaj musisz być nieugięty. Za każdym razem musisz zaznaczać, że chcesz mieć pełną kontrolę nad pracą kodera. W końcu to twój projekt. Masz w pełni prawo nie zezwolić na jego publikacje, jeśli zostanie taka strona po prostu zakodowana niechlujnie lub bez zasad, które wyznaczyłeś. Możesz to również zaznaczyć we wcześniej wspomnianej umowie. Dodatkowo- najpierw projekt całej strony, później kodowanie. Jeżeli czegoś brakuje, to wtedy już kontaktujesz się bezpośrednio z koderem. Klient po akceptacji projektu graficznego nie powinien już niczego od Ciebie wymagać, chyba, że za dodatkowa opłata lub zrobisz to dobrowolnie, by zachować z nim dobre relacje. Nie dawaj sie po prostu wykorzystywać, zarówno klientom, jak i programiście, z którym współpracujesz.
  9. Bardzo fajne, i tak jak poprzednik skojarzyłam te dwie foki z samolotem :D Kurde, jakby powstała jakaś firma transportu powietrznego o nawie "Seal" to strzeliłbyś tym logo u nich w dziesiątkę. Podziwiam.
  10. Ola

    Ayume/AyagrafDesign

    "Żem" dawno mnie tutaj nie było :) Coś nowego. Wrzucam tutaj bo nie do końca jest to PM'ka. Zabawa z nową zabawką-tabletem. Chciałam spróbować trochę innego stylu niż zazwyczaj. [img]http://i.imgur.com/ixF6735.png[/img] [url=http://antyweb.pl/wp-content/uploads/2016/08/virtus.jpg]Wykorzystany stock[/url]
  11. Ola

    Pytanie do zawodowych grafików

    [quote="Vienna"]W grafice pracuję od 11 lat. Etatowo od 2010. Zarabiam niewiele jak na takie standardy w przedziale 2-3 tys (ale raczej w drugiej polowie).[/quote] To bardzo, bardzo mało jak na tyle lat doświadczenia. Aktualnie masz pensje typowego Graphic Junior Designera. No chyba, że akurat mieszkasz w takim mieście, że jest to standard. W Warszawie osoby z takim doświadczaniem mają już pensję równą Art Directorowi, od 4,5 w górę. Nikt by nawet nie połasił się pracować za 3 kafle.
  12. Ola

    Pytanie do zawodowych grafików

    To prawda, że nikt nie wymaga studiów związanych z grafiką komputerową, czy ogólnie jakiś innych, artystycznych, np. po ASP. Ale wiecie, pracodawca widząc dwa CV, w którym jeden z kandydatów jest typowym samoukiem, a drugi z samego faktu kończenia takich studiów jest bardziej doświadczony (miał kontakt z pracą grafiką, tworzył coś więcej niż popularne, małe projekciki, musiał nauczyć się specyfikacji technicznej, zna więcej programów niż sam Photoshop i Corel/Illustrator itp)., wybierze tego drugiego. A proszę mi wierzyć, że teraz jest bardzo ciężko o pracę na tym stanowisku. Tym bardziej, jeśli mowa o młodych grafikach. Firmy z natury chcą takim osobom dawać "możliwość" pracowania u nich w ramach praktyk (czyli kierują swoje ogłoszenia głównie do studentów i absolwentów artystycznych uczelni wyższych). Co równa się po prostu "Rób za nas wszystko za darmo". Tak to wygląda. Nie wszyscy są tacy dobroduszni i przyjmą do siebie na stałe kogoś bez doświadczenia, kto wymaga po prostu więcej uwagi ze strony innych pracowników i dyrektora. Zważywszy, że projektowanie w domu, czy nawet tworzenie zleceń dla klientów, bardzo różni się od pracy w typowym studiu kreatywnym. Ale szukaj, szukaj :) Może coś znajdziesz i Ci tego życzę :) Przede wszystkim, jak napisałam- nie martw się. Na stanowisku Młodszego grafika nie musisz mieć ogromnej wiedzy, to się nabywa z czasem. Wszelkie "buble" jakie popełnisz w trakcie pracy zapewne zostaną Ci wybaczone :P Tak, jak Vienna napisała- trafiają sie naprawdę śmieszne sytuacje. Ja nawet sobie teraz przypomniałam, jak też tworzyłam ulotkę i całkowicie zapomniałam o zmianie kolorystyki zdjęć z RGB na CMYK (a dowiedziałam się po fakcie, jak plik został już wysłany drukarni :D). Na szczęście koledzy szybko się zorientowali i obyło się bez strat. Także easy i powodzenia! :)
  13. Ola

    Pytanie do zawodowych grafików

    Z książek, to polecam autora David Airey. Ma tylko 3 książki (jedna jest ulepszoną wersją poprzedniej), ale za to naprawdę są świetne i zyskują dobre recenzje. Co do pracy. To wygląda różnie. Jeśli byś zaczynał, to albo od praktyk, albo od stażu (płatnego lub bezpłatnego), albo normalnie od umowy, zapewne na początek na zlecenie na posadzie Junior Grafik (Junior Graphic Designer). Tutaj przykład, czego mniej więcej się oczekuje od osób na takim stanowisku. https://www.pracuj.pl/praca/mlodszy-grafik-platny-staz-warszawa,oferta,5395304?sug=oferta_bottom_bd_cl_1 Podejrzewam, że jeśli nie będziesz mieć ukończonych studiów na takim kierunku, ani wcześniej nie pracowałeś na takim lub podobnym stanowisku, to prędzej znajdziesz coś na staż lub (niestety) bezpłatne praktyki. (praktyki od stażu różnią się po prostu terminem). Ogólnie bardzo często takie ogłoszenia są napisane w taki sposób, jakby Młodszy Grafik musiał posiadać nie wiadomo jaką wiedzę, dodatkowo znajomość minimum 3 programów, najlepiej, by był zajebiście kreatywny i 50 lat doświadczenia. Ale prawda jest taka, że wystarczy znajomość bardzo dobra jednego programu i podstawowa pozostałych (np b.dobra Photoshopa, podst. Corela/Illustatora). No i oczywiście zmysł estetyczny i chociaż podstawowa wiedza o tworzeniu różnych projektów. Na pewno nie rzucą Cie od razu na głęboką wodę, nie każą Ci robić jakiegoś wielkiego projektu, dla trudnego klienta, czy ogólnie, w którym wymagana jest nie wiadomo jaka wiedza. U mnie były to wizytówki, ulotki, banerki internetowe. Czyli jednym słowem "pierdółeczki", które nie wymagały co chwile kontroli kolegów z większym doświadczeniem i na większym stanowisku. Dopiero po jakimś czasie przydzielają poważniejsze zlecenia. Ja akurat po miesiącu niestety (a może i dobrze bo nauczyłam się w przyspieszonym tempie pracować pod presją czasu) zostałam rzucona na głęboką wodę bo trafiło się zlecenie, w którym każda para rąk była potrzebna. Ale z natury, to tak nie jest. Dokładnie selekcjonują każde zlecenie, chociażby pod względem samego klienta. Jeśli zlecenie jest większe, ale klient nie jest przesadnie ważny dla firmy, ewentualne obsuwy w terminie nie stanowią większego problemu, wtedy bez problemu dają je "świeżakowi", by się wykazał. Ogólnie ja miałam szczecie, że zaczynałam w naprawdę fajnym składzie. Ogólnie z opinii innych kolegów i koleżanek po fachu można usłyszeć, że w takich miejscach pracy fakt, bywa ogromne napięcie ze względu na zlecenia, ale poza tym przyjemna atmosfera wewnątrz zespołowa. Jak czegoś nie umiesz, to nie umiesz. Na tym stanowisku masz do tego prawo. Po to jest praca, by nabywać doświadczenie. Chociaż od razu mowie, że może być ciężko połączyć studia z pracą grafika :) Niestety, nie raz kończy się to dosłownie zabieraniem pracy do domu :) To nie wygląda tak, jak w innej pracy. Punk 18:00, wychodzimy, miłego wieczoru, bla, bla, bla. Czasami trzeba zostać tą godzinę, czy nawet dwie dłużej, a czasami trzeba zabrać pracę do domu. Bywa, że w nagłym wypadkach można być wezwanym nawet w dzień, kiedy się nie pracuje (np w weekend).
  14. Nie chce mi się wszystkiego tłumaczyć, więc zapodaje poradnik. http://grafmag.pl/artykuly/dtp-jak-przygotowac-do-druku-okladke-katalogu-z-lakierem-uv/ Jednym słowem, musisz określić ,,drukarce" co dokładnie ma byc polakierowane. Podobna zasade stosuje się przy wytłoczeniach i ,,wypukłościach". Jak czegoś z tego poradnika nie rozumiesz, to śmiało pytaj.
  15. Ola

    Ayume/AyagrafDesign

    Będą występować w takiej formie, ma to być seria. (Coś, jak kampanie plakatowe WWF) Nie są to plakaty. Z Założenia mają być udostepniane tylko w sferze internetowej, dlatego taki rozmiar :)
×