Skocz do zawartości

Nie masz jeszcze konta?

Zarejestruj nowe konto, aby mieć pełny dostęp do forum. To zajmie Ci 1 minutę!

Przejdź do rejestracji

Ranking

Popularna zawartość

Zawartość, która uzyskała najwyższe oceny od 27.12.2022 uwzględniając wszystkie działy

  1. Ilustracje do broszur, ulotek i reklam dla UNIQA.
    5 punktów
  2. PPI - PIXELS per inch, ile pikseli na calu kwadratowym (ile pikseli ma matryca w aparacie cyfrowym, albo z jaką rozdzielczością skanuje skaner) DPI - DOTS per inch, ile kropek na calu kwadratowym (ile kropek jest w stanie zreprodukować drukarka, naświetlarka). Jednostka DPI używana jest teraz zamiennie i w sumie jest to błąd, choć już tak zakorzeniony, że ci co wiedzą, wiedzą o co biega i potrafią sobie "w myśl" te jednostki przypisać właściwie. LPI - LINES per inch, ile linii (kropkowanych linii) na długości 1 cala (jaka jest gęstość kropek rastra dla naświetlarki, drukarki), po polsku liniatura. LPI - jest dla osoby zajmującą się projektowaniem i jednocześnie przygotowaniem do druku jednostką, od której powinno się zacząć. To ona determinuje w jakiej rozdzielczości powinien być przygotowany projekt, zdjęcia, ilustracje w postaci bitmap. Ta wartość określa jak gęsto będą rozmieszczone punkty klasycznego rastra w druku offsetowym. Przykładowe wartości dla różnego rodzaju druków: 50-60 LPI - to standardowa liniatura druku bilboardów sitodrukiem 100-133 LPI - liniatura wykorzystywana w druku gazetowym. Gazety codzienne, na papierze gazetowym, czyli cienkim i podłym :), papiery niepowlekane, gorszej jakości. 144-150 LPI - standardowa liniatura przy druku wszelkiego rodzaju publikacji, foldery, wizytówki, podręczniki, książki, standardowe papiery powlekane. 175 LPI (czasami wyżej) - druki o bardzo wysokiej jakości, albumów, reprodukcje obrazów, fotografii, wykonywane na zajebistej jakości papierach. Skąd to 300 DPI (PPI) przy zaleceniach dla zdjęć do druku? Liniatura x 2 daje nam rozdzielczość w PPI jaką powinno mieć zdjęcia o takich wymiarach jakie chcemy mieć na wydruku druku. 150LPI * 2 = 300PPI. Taka sama liniatura jest zarówno w osi poziomej jak i pinowej, bo punkty rastra muszą być rozmieszczone w takiej samej odległosci w obu osiach (na siatce kwadratowej). Pierwotnie było to 296 PPI, bo częsciej stosowana była liniatura 144LPI, dla uproszczenia przyjęto 300PPI a zamiast 144 zaczęto stosować liniaturę 150LPI. O ile zawyżanie rozdzielczości zdjęcia nie daje żadnych wymiernych efektów, poza wzrostem objętości pliku, to zaniżanie rozdzielczości będzie skutkowało uwidocznieniem w zdjęciu pikseli z jakich to zdjęcie jest zbudowane. Z mojego doświadczenia taką graniczną wartością jest około 200PPI, wprawne oko zacznie już chwytać piksele, laik pewnie nie zwróci uwagi, ale to też zależy od tego co dane zdjęcie przedstawia, jak jest ostre. Nie dla każdej bitmapy rozdzielczość 300PPI jest tą najlepszą do druku Wyjątkiem są tu bitmapy 1 bitowe stosowane np. przy faksymilkach (podpisach), ilustracjach wykonanych np. piórkiem (takich gdzie w rysunku nie występują odcienie szarości), rysunkach technicznych, komiksach (w stylu np. Rosińskiego - Thorgale). Dla nich można założyć że rozdzielczość 600dpi to takie minimum. Jest to uwzględnione w zakładce "Kompresja" przy eksporcie do PDF-a dla ustawień "Jakość drukarska" i tam przyjęta jest domyślna wartość dla obrazów 1-bitowych jako 1200PPI. Dlaczego tak jest? Bo charakter tych bitmap jest najlepiej odwzorowany jeśli wykorzystają one maksymalną rozdzielczość druku (DPI) bez trybu antyaliasingu, odzworują ostrą krawędź rysunku, na której nie wystąpi żaden raster, którego wielkość/widoczność będzie uwarunkowana liniaturą, w przypadku tych bitmap liniatura jest czynnikiem który nie wpływa na ich jakość. Jeśli przygotowuje się np. reklamę do druku w gazecie codziennej, gdzie liniatura druku wynosi 120LPI, optymalną rozdzielczością dla bitmapy będzie 240PPI (120x2). Kiedy będzie to wysokiej jakości album z np. reprodukcjami obrazów drukowany z liniaturą 175LPI, rozdzielczość bitmapy powinna być w okolicach 350PPI (175x2). Inaczej podchodzi się do druku większych plakatów w formacie B1, A1, czy druku bilbordów lub reklam wielkopowierzchniowych. Oglądane są one z większej odległości niż książka czy wizytówka. Można oczywiście wykonać plakat B1 w rozdzielczości 300PPI w skali 1:1, jeśli się tak chce, ale rozmiary pliku o wielu warstwach będą bardzo pokaźne. Zazwyczaj plakaty w tym formacie drukuje się z liniaturą gazetową 120-133LPI, nawet jeśli będzie to liniatura większa, to przy tej skali i uwzględniają że ogląda się taki plakat z oddalenia, z mojego doświadczenia zakres 150-250PPI daje dobre rezultaty. W bilbordach i reklamach wielkopowierzchniowych stosuje się zazwyczaj przelicznik krotności powiększenia. Czyli jeśli billboard ma docelową wielkość np. 300x200cm, robimy go w skali 1:10 a rozdzielczość jest wynikiem docelowej liniatury mnożonej przez współczynnik skali, co da nam bitmapę w rozmiarze 30x20cm w rozdzielczości 600PPI (60LPI x 10), te naprawdę duże reklamy wielkopowierzchniowe (na ściany budynków) liczone są dla liniatur 15-30LPI, każda drukarnia zazwyczaj udostępnia specyfikację przygotowania, ale nie zawsze nasz Klient uznaje że istotne jest przekazać ją projektantowi na wstępie :). Lepiej się o nią upominać. Dwa (i pół) rodzaje rastra: Raster klasyczny drukarski - ma postać okągłych kropek, dla każdego z kolorów CMYK kropki ułożone są pod innym kątem (ściśle określonnym) tak by tworzyć rozetę, inne ułożenie kątów będzie tworzyło efekt mory (moire) - w efekcie tym siatki punktów zaczynają interferować, tworzyć efekty mory. Ten efekt występuje też często przy skanowaniu zdjęć z materiałów, które zostały wydrukowane (zrastrowane klasycznym punktem drukarskim) będzie on widoczny na ekranie, może on się też wzmocnić kiedy takie wydrukowane i zeskanowane zdjęcie zostanie ponownie wydrukowane. Występuje w klasycznym druku offsetowym, fleksodruku, sitodruku - generalnie wszędzie tam gdzie druk odbywa się przy pomocy pośredniej matrycy). Efekt mory może również wystapić niejako samoczynnie szczególnie narażone są kolory z palety brązów. Raster stochastyczny - nie ma postaci okrągłych kropek, przypomina nieregularne rozrzucenie drobnych kwadratowych ziarenek piasku, coś w podobie pikseli, tyle że te ziarenka są 1-bitowe, czyli albo są albo ich nie ma, nie mogą mieć wartości pośredniej jak piksel, który można opisać więcej niż 1-bitem. Występuje w druku cyfrowym, ale nie każdym, czasami takie urządzenia działają hybrydowo, stosując rozwiązania pośrednie/mieszane. Podstawowa różnica pomiędzy rastrem klasycznym i stochastycznym jest taka (w uproszczeniu), że w rastrze klasycznym punkt rastra ma zmienną wielkość i stałą odległość od drugiego punktu, w rastrze stochastycznym punkt ma stałą wielkość ale zmienną odległość, czyli odwrotnie niż klasyczny. Czyli: im ciemniejszy kolor, to w rastrze klasycznym wielkość kropki się zwiększa, w stochastycznym maleje odległość pomiędzy punktami. Przy 100% kryciu w oby przypadkach jest to po prostu apla bez żadnych widocznych punktów. Druk atramentowy (drukarki atramentowe, plotery drukujące) - jest w zasadzie drukiem stochastycznym, tylko tam mamy do czynienia z kropkami atramentu, raster stochastyczny tłumaczony jest przez drukarkę na jego odpowiednik w postaci kropelek atramentu. W Photoshopie możecie zasymulować rozbicie na kolory CMYK z wykorzystaniem obu rastrów, aby samemu sprawdzić jaki będzie efekt. Wybrać obraz (lepiej nie za duży, bez warstw) zamienić go na CMYK. Otworzyć paletę "Kanały", gdzie będą widoczne: składowa wspólna CMYK, oraz każdy kanał koloru osobno. Te poszczególne kanały trzeba po kolei zaznaczyć i skopiować do nowych obrazów, powinny być skopiowane jako "skala szarości". Każdy osobny obraz opisać tak jak kanał z którego był kopiowany Cyan, Mangenta .... o tych samych wymiarach jak obraz z którego są kopiowane. Teraz trzeba każdy z tych obrazów zamienić na bitmapę 1-bitową, przy pomocy Obraz > Tryb > Bitmapa. W oknie wybrać "Tryb półtonowy" i wpisać rozdzielczość 2400 DPI (w tym przypadku PPI i DPI są faktycznie tym samym) Póżniej otworzy się okno "Raster półtonowy" gdzie "Częstotliwość" to jest właśnie nasza liniatura (LPI) i tam zadać 150 (będzie ustawiona 144 - jak widzicie taka jak wspomniałem na początku opisu, jak była stosowana na samym początku). Kształ - Okrąg. Kąty trzeba dla każdej bitmapy ustawić oddzielnie są to: żółty 0° cyan 15° czarny 45° magenta 75° Teraz trzeba te 1-bitowe obrazki znów połączyć w jeden obraz CMYK. Czyli tworzymy nowy pusty obraz o dokładnie takich wymiarach jak te 1 bitowe rozbite kolory i w tej samej rozdzielczości (2400 dpi), następnie kopiujemy te zreastrowane obrazki do tego nowego, wklejając je w odpowiadające im kanały CMYK. I otrzymać coś takiego jak poniżej. W powiększeniu 100% Ta samo możecie zasymulować i zobczyć ten sam obraz przy druku cyfrowym. Tylko zamiast "Tryb półtonowy" wybrać "Roztrząsanie dyfuzyjne", przy tym nie będzie was prosił o określenie liniatury, kątów oraz kształu rastra. Będzie to wyglądało tak jak poniżej. Tyle na dziś tytułem wprowadzenia 🙂
    5 punktów
  3. I tak i nie 🙂Zależy jakie oczkiwania mamy my i nasz Klient. Jeśli oczekiwania nie są wygórowane i akceptujemy pewne niedoskonałości, to czemu nie. Zalety: łatwość manipulowania obrazem i elementami w PS-ie jeśli tylko będzie to przysłowiowe 300PPI, to plik pomyślnie przejdzie weryfikację jak zlecamy druk w jakiejś drukarni online z systemem wstępnej weryfikacji plików/błędów (i to nawet wtedy, kiedy będzie przygotowany niezgodnie ze specyfikacją - żadne ostrzeżenie nie wyskoczy jeśli tylko będzie 300PPI, chyba że weryfikował to będzie później bardziej skrupulatny/upierdliwy pracownik drukarni) wybaczy mogące wystąpić niedoskonałości maszyny/drukarza (w pewnym zakresie) - w pewnym zakresie niweluje potrzbę tworzenia tzw. zalewek - (mam opisać w innym poście te "zalewki"?) Wady: subtelne odmiany fontów typu Light, Hairline, teksty z małą punktacją 5-8pt, będą nieostre, lekko rozmyte, jeśli będą dawały się czytać, a my i Klient mam niski próg "bólu" to w sumie - a jaka to wada? 🙂 Poniżej trochę przejaskrawiony przykład co się dzieje kiedy złożymy wizytówkę do druku w Photoshopie i zostanie wydrukowana. To samo dotyczy innych niewielkich druków: jak ulotki, foldery, zaproszenia - pomijam wygodę samego składu i operowania tekstem w aplikacjach do tego przeznaczonych. Dodam że w projekcie font był 100% czarny. A tu to samo kiedy ta sama wizytówka zostanie przygotowana jako wektor. Ten efekt potęguje się jeszcze bardziej kiedy te napisy i logo będą w szarości, albo w kolorach - szczegónie tych które nie będą zawierały przynajmniej jednej składowej 100%, tych jaśniejszych np. jasnoniebieski typu 25% Cyanu, 15% Magenty, albo tekst będzie biały ale na tle w takim kolorze. Druk cyfrowy wybacza więcej niż tradycyjny offset i przygotowanie wizytówki w PS-ie nie jest w zasadzie błędem, o ile trzymamy się specyfikacji. Mój osobisty odbiór, z którym nie trzeba się w końcu zgadzać, tak przygotowana i wydrukowana wizytówka dla mnie jest ... byle jaka, a czasami wręcz niechlujna :). Dlatego dobrą praktyką jest domaganie się specyfikacji druku przed przygotowaniem projektu szczególnie do druku na offsecie, flekso. Drukarnie określają w nich jak dokładna/precyzyjna jest jakość druku jaką gwarantują. W specyfikacji zazwyczaj uwzględniona jest minimalna dopuszczalna punktacja liter, jaką są w stanie odwzorować, szczególnie w przypadku liter w kolorach złożonych, jasnych, może być tak, że inna punktacja jest dla liter w kontrze (białych na kolorowym tle) a inna dla liter na białym tle np. 5pt, mogą podać minimalną grubość linii np. 0.1mm w czerni, i tu trzeba zwrócić uwagę czy przypadkiem font który wybraliśmy choć ma 6pt i jest czarny, to jego elementy w tej odmianie mają grubość mniejszą niż 0.1mm, przykład poniżej. Można tutaj wspomnieć że niektóre fonty/czcionki są lepiej od innych zaoptymalizowane do druku. W ich kształcie zostały przewidziane przez projektantów tzw. "ink traps" pułapki na farbę drukarską/tusz. Osadza się je w miejscach gdzie stykają się ze sobą elementy pod ostrym kątem np. w literach "N, M, z" ale też w miejscach gdzie np. "brzuszek" w P styka się z pionowym elementem. Poniżej przykład fontu PT Sans, gdzie na żółto zaznaczone są fragmenty gdzie wstawiono "ink traps". Dlaczego to się robi? Fraba drukarska/tusz jak każdy płyn - rozlewa się po powierzchni, te pułapki powodują że kiedy tak się stanie w tych miejscach wydrukowany font będzie optycznie miał tą samą grubość jak pozostałe elementy. Nie często się to teraz w nowych fontach widuje, szczególnie przy rozwoju druku cyfrowego (suchego). Ale przy składzie publikacji typu książki, gdzie korzysta się ze stosunkowo małych punktacji, dobrą praktyką jest zwrócenie na to uwagi czy zaproponowany przez nas font ma "ink trapy", laik tego nie wychwyci, ale są tacy którzy to wychwycą i np. zaprojektowana przez nas książka nie wygra w konkursie na napiękniej zaprojektowaną i wydrukowaną książkę :). Ja np. uwielbiam książki w formie papierowej, i mam takie "skrzywienie" że nie kupuję książek złożonych fontem bezszeryfowym i jednoelementowym :).
    4 punkty
  4. © Copyright Jakub Pilejczyk

    3 punkty
  5. © Copyright Jakub Pilejczyk

    3 punkty
  6. Hej, Przybywam po przerwie ze stroną, a właściwie ostylowanym Adobe Portfolio. Na stronie kładę nacisk na fotografię kulinarną, produktową i grafikę. Ukryta zawartość Pozdrawiam
    3 punkty
  7. Minęło już trochę czasu od premiery nowego Grafinity. Czy jest coś, co Wam przeszkadza? Co byście zmienili? W planach mamy: usprawnienie UX galerii - projekt już jest , czeka na wdrożenie. dodatkowy, nowy widok szablonu forum - bardziej kompaktowy, coś w stylu facebook/linkedin, czyli zwężony content (aktualnie mamy 100% szerokości, co na dużych monitorach nie wygląda dobrze). całkowicie nowa forma publikowania zleceń - zamiast tworzenia tematów w dziale, będziemy mieć do tego plugin, który pozwoli na więcej możliwości dostosowywania. działania bardziej socialowe na instagramie i tiktoku.
    2 punkty
  8. Fotografia produktowa maści do gojenia tatuaży

    © Copyright Jakub Pilejczyk

    2 punkty
  9. © Copyright Jakub Pilejczyk

    2 punkty
  10. Mam takie zdanie jak Damian. Za dużo chaosu.
    2 punkty
  11. Zestaw rysunków do których mi najbliżej.
    2 punkty
  12. Najczęściej używanym oprogramowaniem jest Adobe After Effects ze względu na możliwości jakie oferuje grafikowi. Ogólnie jest bardzo mało darmowych alternatyw dla tego typu programów, ale sądzę, że Blender wystarczy na początek przygody z animacjami pomimo, że jego przeznaczenie jest nieco inne. To już zależy od skomplikowania samej oprawy i efektów. Nie ma jedynej słusznej odpowiedzi. Na pewno nie jest to łatwe, przy czym sprzęt musi mieć trochę więcej mocy obliczeniowej niż zwykły komputer do przeglądania internetu. Od siebie polecam grupę facebookową, która głównie jest skupiona na tematyce animacji: Ukryta zawartość Na pewno będą wiedzieć więcej ode mnie 🙂
    2 punkty
  13. Cześć, co z tego orientuję się, to takowej mapy nie znajdziesz ze względu na złożoność dziedzin grafiki komputerowej. Bardzo mało jest osób, które swobodnie poruszają się we wszystkim. Osobiście uważam, że jest to niemożliwe, jeśli ktoś chce zostać profesjonalistą w tym, co chce robić. Jako, że jesteś osobą początkującą, to radzę Ci skupić się na jednej dziedzinie np. UI/UX albo animacjach i po prostu uczyć się pewnych zagadnień, poznawać schematy, czytać artykuły itd. W skrócie, tak jak powiedział Damian, zdecyduj się 🙂 Oczywiście nie jest to łatwe, ale każdy z nas musiał podjąć taką decyzję.
    2 punkty
  14. "Jak coś jest do wszystkiego, to jest do niczego". Najlepiej określ jeden kierunek i w nim się rozwijaj. Jest masa poradników i kursów, nawet darmowych. Przejrzyj youtube, instagram, eduweb i pochodne.
    2 punkty
  15. [Work in Progress] Lostify to aplikacja do zgłaszania zagubionych rzeczy, z możliwością skontaktowania się z właścicielem. Projekt "klikany" po godzinach, bez badań. Póki co prezentuję dwa widoki - wstępny zarys.
    2 punkty
  16. Nadal wygląda to lepiej niż to co mój szef każe mi robić dzisiaj.
    2 punkty
  17. Wspomniane przez Ciebie zjawisko może być spowodowane wieloma czynnikami. Niektórzy na początku swojej przygody graficznej wstydzą się nabytych umiejętności, dlatego używają pseudonimów do kształtowania swojej osoby. Co nie zmienia faktu, że w przyszłości człowiek jest zmuszony identyfikować się imieniem i nazwiskiem ze względu na utworzenie pożądnego portfolio + CV. Tak poza tym, DeviantArt jest raczej portalem służącym do zabawy niż do prezentowania prac graficznych dla poważnych klientów. Najczęściej jednak poleca się Behance lub Dribbble. Co do Twojego pytania, to wydaję mi się, że mieszanie imienia i nazwiska z pseudonimem artystycznym jest... nijakie i trochę dziecinne - oczywiście jest to tylko moje zdanie. Co do fotomanipulacji, to trudno jest mi cokolwiek ocenić, ponieważ nie znam złożoności projektu oraz ilość użytych materiałów. Natomiast reszta prac wymaga poprawek takich jak nadmierny blur czy jakość linii. Jeżeli chciałbyś dostać feedback od użytkowników, to polecam założyć tematy w odpowiednich działach i tam powrzucać obrazy. Szczerze mówiąc, na Twoim miejscu powstrzymałbym się z autoreklamą (na ten moment) oraz skupiłbym się na udoskonalaniu umiejętności tak, aby w przyszłości móc pochwalić się schludnym i "wychuchanym" portfolio 🙂
    2 punkty
  18. Z PS-a? TIFF, JPG, EPS. @Blaza nie odbieraj proszę mojej opinii o składzie w PS-ie jako arbitralnie obiektywnej. Klienci mają tak różne oczekiwania i czasami faktycznie prościej, łatwiej jest zrobić taką wizytówkę w PS-ie. Jak ktoś chce wizytówki wyglądające jak główna ulica Las Vegas nocą, to trzeba mu to zrobić 🙂 A czy na Twoich screenach ikonki był wektorem? One będą miał te mankamenty, o który pisałem, będą mydlane. Na moim przykładzie ten rysunek smoka, był osadzony jako obiekt inteligentny (plik oryginalny to wektorowy EPS), przy zapisie z PS-a do PDF, taki obiekt zamieniany jest na bitmapę. Poniżej powiem dlaczego ja staram się unikać opracowania w PS-ie takich druków i tworzenia produkcyjnego pliku PDF. Mam kilka powodów żeby nie składać czegoś do druku jak wizytówki, ulotki, foldery w PS-ie od A do Z i przesyłać jako PDF do produkcji, trochę inaczej jest z plakatami i większymi formatami. To nie jest dedykowane narzędzie do pracy z tekstem, oferuje całkiem pokaźny zakres możliwości ... ale nie 🙂 W odróżnieniu od np. Ilustratora czy InDesigna nie oferuje przygotowania pliku zawierającego jednocześnie wektorów , obrazów wielobitowych oraz 1-bitowych w wyższej rozdzielczości, PDF wypuszczany ma tylko jedną wartość rozdzielczości jaką może zdefiniować. PDF wygenerowany z PS-a nie przekazuje informacji, z których korzystają systemy do impozycji przygotowujące arkusze drukarskie, to akurat przy takich formach jak wizytówka czy jednokartkowa ulotka nie ma na ogół znaczenia, sprawdzany jest jedynie rozmiar brutto, jak się zgadza to poszło Jak Adobe wprowadziło w PS zapis do PDF-a, z ciekawością to testowałem na różne sposoby, w takim zakresie jakim zdarza mi się z takimi dokumentem pracować. Sprawdzałeś kiedyś co się dzieje z edytowalnym tekstem w PDF-ie kiedy próbujesz go wyedytować w Acrobacie? Albo z osadzonymi w takim dokumencie wektorami z narzędzia PS-a typu ramka, owal? Ta technologia zapisu z PS do PDF jest dość dziwna, dla mnie. Po przejściu do edycji Wektorowy prostokąt zbliżenie w PS W Acrobacie po przejściu do edycji
    2 punkty
  19. To nie w FILTRACH a w EDYCJA > PRZEKSZTAŁĆ > WYPACZANIE
    1 punkt
  20. Font bym chętnie zmienił na taki gdzie polskie znaki diakrytyczne są - mniej rachityczne 🙂 a kerning bardziej świetlisty.
    1 punkt
  21. Cześć, jak pewnie wiecie projektowanie dla siebie to ciężki orzech 🙂 Chciałbym zapytać Was o opinię na temat mojego projektu strony, bardzo chętnie zapoznam się z konstruktywną krytyką. Ukryta zawartość
    1 punkt
  22. @exploder9675Ja mam dysonans poznawczy w odbiorze. Cały wizerunek tej strony koresponduje mi z formą bezosobową. Strona jakiegoś programu, usługi. Jest bezpiecznie poukładane tak, szablonowo - co w przypadku takiej bezosobowej formy nie zaliczył bym do minusów. Daj się polubić. Siłą freelancera jestt on sam, jednostka - człowiek, obietnica współpracy 1:1, bez agencyjnego żargonu i agencyjnych schematów komunikacyjnych tych wszystkich "opiekunów" klienta i pośredników w kontakcie między projektantem a Klientem, co działają jak głuchy telefon. 🙂 Więcej portfolio a mniej pierdolenia 3 po 3 o tym co i jak. Prace i to jak je pokażesz więcej powiedzą klientowi, jeśli opis to wybranego przypadku - będzie dużo ciekawszy. I tak mała dygresja do zdjęcia - dobrze żeś nie w garniturze, dobrze że nie przed stanowiskiem, dobrze że nie pozie typu "luźny" kierownik 🙂 - uśmiechnij się - bo tak przynajmniej lekko ciarki chodzą - kuźwa cyborg jaki!
    1 punkt
  23. Mógłbyś pokazać jakieś swoje prace użytkownikom? W czym je tworzysz?
    1 punkt
  24. Wydaję mi się, że próbujesz zachować jak najwięcej szczegołów z poprzedniego logo, lecz całość nie komponuje się spójnie ze sobą. Skoro ma być to rebranding, to może spróbuj odejść od tego schematu, zachowując jedynie "agresywne" kształty.
    1 punkt
  25. @zuru26_PRORealizuj zlecenia - nawet swoje własne na początek, albo podejmuj próby z tymi zleceniami jakie pojawiają się tutaj. Mechaniczna obsługa i znajomość programu oraz jego narzędzi to jedna sprawa a umiejętność ich zastosowania to druga sprawa. Ilustrator to wszechstronne narzędzie, ty sam musisz określić kim jesteś lub chcesz być .. czy ilustratorem/rysownikiem, czy projektantem - a jeśli tak to jakim ... na potrzeby druku/reklamy /www ... itd.
    1 punkt
  26. Zlecenie na przygotowanie trzech ilustracji przekrojów na www na podstawie rysunków technicznych. Zaproponowałem schemat oparty na izometrii, Klientowi pomysł się spodobał i tak powstały 3 ilustracje w tym charakterze. Na wyposażenie poszły klocki z freepika.
    1 punkt
  27. Idziesz w złym kierunku z tymi geometrycznymi, dziwnymi kształtami.
    1 punkt
  28. Niestety nie mam takiego zdjęcia na jasnym tle, w przyszłości takie zrobię. A tymczasem rozjaśniłem i pokolorowałem.
    1 punkt
  29. Z mojej strony mówię - czemu nie, możemy spróbować. Wypadało by wiedzieć jaka "marchewka" jest na końcu? 🙂 Dopytaj ile możesz i jeśli będziesz miał chęć spróbować daj znać. Mam pewne pomysły i możliwości w tym zakresie, bo hobbystycznie od paru lat zajmuje się stolarką, mam i dostęp i wiedzę gdzie zdobyć materiały źródłowe, ale czy to wystarczy nie wiem. W meblach modyfikuję drewno z takimi rezultatami:
    1 punkt
  30. Dziękuję za uwagi, sam siebie próbowałem chyba oszukać, bo niby mi się podobało ale nie do końca czułem, że to to. Jest ta toporność sygnetu i font nie do końca gra. Pomyślę nad tym i może wrzucę jakiś rezultat albo może też doszlifuje i poprawie to stare jak @Norbertzaznaczył 🤔😅
    1 punkt
  31. Jak najbardziej zgadzam się z powyższymi komentarzami. Biorąc pod uwagę obecne czasy, to wydaje mi się, że sygnet jest zbyt toporny. Wcześniejszy logomark przykuwał moje oko dynamicznością i pomysłem na połączenie litery R i Z w porównaniu do nowego.
    1 punkt
  32. Im dłużej patrzę na ten font tym więcej nieścisłości w nim się dopatruję. Szukał bym chyba czegoś z rodziny geometrycznych ala Futura
    1 punkt
  33. @Damian teksty są tak jak lubisz - od lewej 🥳 Czego więcej potrzeba ..
    1 punkt
  34. Chłopaki (i dziewczęta -też) Mam stronę/blog, która powstała w 2009. Zapału nie starczyło na długo ... ale cały czas jest i teraz w przypływie większej ilości wolnego czasu, postanowiłem do niej wrócić. Przez wiele lat traktowałem ją jako taki sandbox do testowania różnych rozwiązań, skórek itp. Teraz posłużyła mi do przetestowania edytora Gutenberg, bo stwierdziłem, że mimo mojej początkowej do niego niechęci chcę się spróbować z nim zaprzyjaźnić. A po drugie znów mi się chce jakieś treści tam wstawiać. I tu moja prośba do was, szczególnie do tych co z tworzeniem stron www są za pan brat. W wolnej chwili zerknijcie i powiedzcie co waszym zdaniem można by było poprawić. Nie chodzi mi o ocenę wizualną, bo w tym szablonie nie za wiele zmieniłem, poza drobiazgami .. a bardziej techniczną, co można by było ewentualnie jeszcze zmienić/dodać poza cashowaniem. Strona ta postawiona jest na bardzo budżetowym hostingu. Choć jeśli będziecie mieli uwagi co do wizualnej strony to też możecie napisać. W tej chwili wrzuciłem w nią to co potrzebuję i nie ustawiałem żadnego cashowania. Wrzuciłem na próbę kobyłę pluginu SiteKit google i włączyłem co się dało, docelowo nie jest potrzebna ale przy okazji chciałem ją wypróbować. Szukałem szablonu prostego bez wodotrysków i pod Gutenberga. adres: Ukryta zawartość
    1 punkt
  35. Nie, nie patrzę się na kogoś z góry w momencie, gdy wiem nieco więcej na dany temat. Jeżeli ktoś jest usatysfakcjonowany z danego rozwiązania, które niekoniecznie jest zgodne z czyjąś opinią, to nie oznacza, aby narzucać komuś swoje zdanie 😉
    1 punkt
  36. Fajnie to wygląda. Czyli za chwile facebookowe "Spotted" bęzie mniej potrzebne.
    1 punkt
  37. A tak bez śmieszków. Fajny pomysł na apkę. Interfejs spokojny , czysty, apka użytkowa nie rozrywkowa więc o "wodospady komandosów dizajnu nie woła". Ikonki może przydało by się troszkę bardziej odważnie, może ciut mocniejsza, grubsza kreska, ale to na podstawie screenu jaki widzę, może na telefonie być wystarczająco.
    1 punkt
  38. 1 punkt
  39. 1 punkt
  40. Nie do końca mi się to wszystko zgrywa. Tło masz w stylu "grunge", bombki z gradientem (trochę jakby w 3D), a ilustracje postaci flat. Warto by było to wszystko ujednolicić. Tematy numeru totalnie giną, nie przykuwają uwagi.
    1 punkt
  41. @pBartnikwygląda że opis z briefu trzy osoby odczytały tak samo, Nova jako nadrzędne a domena jako podrzędna . 🙂 A tu IDEA-NOVA 😉
    1 punkt
  42. Mam małą uwagę co do tekstów z PS. Jeżeli nie spłaszczymy obrazu albo nie zrastrujemy tekstu to jest on wektorem po zapisie. To samo z obiektami wektorowymi które zrobimy. Specjalnie zrobiłem dwa obrazki żeby się upewnić. Powiększenie 1600%, tekst bitmapa i obiekt wszystko z Photoshop.
    1 punkt
  43. @GRVNDXR 1. Co do fanpage'a, to proponuję wziąć kategorię "projektant graficzny". Poza tym, facebook nie wymusza na użytkowniku, aby podał konkretny typ nazwy tzn. swojej działalności albo osoby. Zarówno możesz wpisać w odpowiednie pole "Jan Kowalski" jak i "JKowalsky" 🙂 2A Widzę, że nie do końca zrozumiałeś o czym wspomniał Damian i Pinkpixel. Chcąc zostać zawodowym grafikiem komputerowym nie powinieneś przedstawiać się jako "Ciasteczko Graphics" czy "Ciastko Designs" z prostej przyczyny - klient zacząłby się zastanawiać, czy nabijasz się z niego oraz czy trafił do odpowiedniej osoby, której może ufać. 2B. Osobiście uważam, że jeżeli chcesz dostawać jedynie feedback, to zakładanie X-kont na social media jest zbędne. W takim przypadku wystarczy udzielać się w miejscach, w których spotkasz ludzi o podobnych zainteresowaniach np. Grafinity, Behance albo grupy facebookowe o odpowiedniej tematyce. 3. Bardzo często zdarza się, że początkujący graficy chcą założyć portfolio zbyt wcześnie. Oczywiście nie mam zamiaru zniechęcać Ciebie. Tak z czystej ciekawości, mógłbyś przedstawić swoje 3 najlepsze prace, które chciałbyś zawrzeć w portfolio?
    1 punkt
  44. Czy przydadzą się komuś na forum wskazówki/porady w temacie przygotowania plików do druku (offset, sito, flekso, druk cyfrowy). Siedzę w tym już bez mała 30 lat i będę miał teraz trochę wolnego czasu, by to spróbować opisać. Do tego pytania skłoniła mnie obserwacja, tego że, widzę część projektów przeznaczonych do druku opracowywana jest np. w postaci bitmap.
    1 punkt
  45. Jakieś informacje? co ma się znajdować? nazwa sociale? W jakim kierunku idziemy?
    1 punkt
  46. @byQ96Proszę zastosować się do wzoru. W przeciwnym wypadku, temat zostanie usunięty.
    1 punkt
  47. Taki stolik w realnym 3D zrobiłem. Spawacie coś po godzinach czy jaja wielkanocne malujecie? :D
    1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+01:00
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.